header

Akademia

Kasztanowy październik w Toskanii

{"r":"4","en":false,"aj":true,"ct":"Article","ac":"UpdateArticleRate","id":"64","cb":"rating.academyRefresh();"}
26 października 2011
Od bardzo wielu lat, w październiku jeżdżę na Święto Kasztanów. Odbywa się ono w miasteczku Marradi, leżącym jeszcze w prowincji Florencji, sąsiadującym już z regionem Emilia Romania. Mieszkańcy posługują się mieszaniną dialektów z dwóch regionów. Kiedy rozmawiają między sobą, przeciętny śmiertelnik znający język włoski ma problemy z ich zrozumieniem.
Kasztany rosną tu wokoło. Zresztą wiele osób zajmuje się ich zbieraniem i sprzedawaniem. Warto wspomnieć, że od wieków kasztan w Toskanii nazywany był “chlebem biednych”.  Za dawnych czasów niejednokrotnie wyżywiał całe rodziny. Robiło się z nich mąkę, a z niej z kolei  chleb, ciasta, naleśniki itd.



Kasztany można również gotować (ballotti), piec w piecu (frugiate) lub na specjalnych patelniach z dziurkami. Można je piec w specjalnych, ogromnych pojemnikach nad ogniskiem (nazywają się wtedy caldarroste). Z mąki kasztanowej oprócz chleba robi się również naleśniki (necci) oraz ciasto o nazwie castagnaccio. To ostatnie ma bardzo ciekawy smak, gdyz oprócz mąki kasztanowej dodaje sie do niego rozmaryn,  orzeszki piniowe oraz rodzynki. Necci smaży się na podwójnej patelni o nazwie testi. Tradycja ta jest do tej pory bardzo popularna w górach Pistoi. Zresztą do Marradi przyjeżdża pewna rodzina z okolic Pistoi i cały dzień na swoim straganie wysmaża kasztanowe naleśniki.  Podaje je z serem ricotta lub z nutellą.



Podczas Święta Kasztana w Marradi pije się również wino Cagnina (polecane do kasztanów i serów). Sprzedawane jest na szklanki lub butelki. Wytwarza się je raczej nie w Toskanii, tylko w prowincjach Forlì-Cesena i Ravenna. Jest bardzo słodkie i lekkie. Ma niezapomniany smak.

Od niedawna mąkę kasztanową można kupić również w Polsce. Żeby poczuć w naszych domach toskańską atmosferę proponuję wykonanie frittelle di castagne – smażonych kulek kasztanowych. Najlepiej smakują, kiedy są jeszcze ciepłe. Znikają z talerza w bardzo szybkim tempie. Dlatego proponuję przygotowanie podwójnej porcji. Smacznego!

Autorem artykułu jest Aleksandra Seghi, prowadząca blog kulinarny Moja Toskania.
Profil na Cooklecie: AleksandraSeghi

Użytkownik:
pamiętaj mnie
Hasło:
zaloguj się
preloader
Proszę czekać..
Zaloguj się przez Facebook
{"r":"3","en":false,"n":"","cb":null}